nasz DOM
www.netparafia.pl

SLOWO BOZE w naszym zyciu - ...dla żeglującego po wodach chwili obecnej...

ZoRo - 22 Listopad 2012, 15:07
Temat postu: ...dla żeglującego po wodach chwili obecnej...
Zdarza mi sie stanac na balkonie i czuć sie podobnie, jak kiedys w drodze do Doliny Pięciu Stawów...Tam, wobec ogromu gór, malały do zera problemy, dookoła roztaczał sie tylko Bóg...Tu, patrząc na bezkresne niebo, upajam sie ufnością, nadzieją na, na zawsze z NIM, jeszcze - nie królewskie, przebywanie...

Jak człowiek

kawałek błękitnego nieba nad głową
może być martwą otchłanią
bez początku i bez znaczenia
wielkim oceanem
pustego patrzenia w przestrzeń
oknem otwartym na nicość
wołaniem o pomoc

albo nie tylko szukaniem ale i znalezieniem
pokoju i uciszenia
dobrym znakiem
dla żeglującego
po wodach chwili obecnej
bezkresnego jak człowiek
marzenia


/Ojciec Zygmunt/

Dorota Halasa - 22 Listopad 2012, 15:44

aby bylo nie tylko szukaniem, ale i znalezieniem...
Abuna Zygmunt - 22 Listopad 2012, 19:09

JAK CZLOWIEK , bo czlowiek bez marzen gubi swoje czlowieczenstwo.
Jak wychowac dzieci aby posiadaly marzenia ale jednoczesnie umialy byc zyciowymi realistami? Jak takim ludziom jak Ania ktora byla na rekolekcjach w Lublinie, a teraz jest w szpitalu i musi byc medycznie zywiona , jak takim ludziom przywrocic marzenia i wiare, ze one sa mimo wszystko mozliwe do spelnienia ?

Alina - 22 Listopad 2012, 21:05

Miałam bardzo dobrą nauczycielkę w liceum. Była naszą wychowawczynią i uczyła historii. Z historii niestety mało pamiętam, za to świetnie pamiętam inne ważne rzeczy. To ona mówiła nam często, żebyśmy nie bali się marzyć i abyśmy mieli wielkie pragnienia. Im większe będą nasze pragnienia, tym więcej z nich zrealizujemy.
Jak ważne jest to kogo się w życiu spotka, jak ważni są nauczyciele, księża, autorytety...
Jak bardzo trzeba ich szukać, zwłaszcza gdy się jest młodym. Pamiętam, że szukałam ich z pasją i nigdy nie żałowałam tych poszukiwań. Teraz martwię się o moje dzieci, o to kogo w życiu spotkają, komu uwierzą... Dom jest bardzo ważny, ale to jeszcze niestety nie wszystko/ niekiedy na szczęście/
A Ania, może zabrakło przy niej życzliwych ludzi, zabrakło bliskości...tak bardzo siebie potrzebujemy.Zagubił się gdzieś ten Największy Sens...Czy ktoś przy niej teraz jest ? czy ma przyjaciół?
Ale nieraz po ludzku naprawdę niewiele można zrobić.
Sama często tak bardzo mało mogę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group