Strona Główna nasz DOM
www.netparafia.net

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Święty Kazimierz królewicz Polski i Litwy (1458-1484)
Autor Wiadomość
ZoRo


Miejscowosc: Warszawa
Wysłany: 27 Wrzesień 2017, 15:19   Święty Kazimierz królewicz Polski i Litwy (1458-1484)

http://www.opoka.org.pl/b..._wladcy_09.html
Święty Kazimierz
królewicz Polski i Litwy

(1458-1484)

Król Polski i wielki książę litewski, Władysław Jagiełło, po śmierci swojej pierwszej żony, świętej Jadwigi (zob. s. 411), z ślubnym pierścieniem której nie rozstał się do końca swego życia, ożenił się jeszcze trzykrotnie. Ostatnia jego małżonka, Zofia Holszańska, księżniczka litewska, urodziła dwóch przyszłych polskich monarchów: Władysława III Warneńczyka oraz Kazimierza IV Jagiellończyka. Ten ostatni żonaty był z Elżbietą Rakuszanką, z rodu Habsburgów, z którą miał trzynaścioro dzieci, w tym trzech kolejnych królów Polski, Jana Olbrachta, Aleksandra oraz Zygmunta I Starego, jak również Kazimierza, który został świętym Kościoła katolickiego.

Kazimierz urodził się 3 października 1458 roku w zamku na Wawelu w Krakowie. Jego rodzice uchodzili za wzorową parę małżeńską i nadzwyczaj pobożnych ludzi. O polskim władcy mawiano powszechnie, iż był najpobożniejszym monarchą, o Elżbiecie natomiast nieraz wypowiadano się wprost jako o świętej osobie. Nie dziwi więc fakt, że w takiej atmosferze mogli wyrastać nie tylko znakomici królowie, ale również ludzie, którym blisko było do świętości życia i chwały ołtarzy. Początkowo wychowaniem Kazimierza zajmowali się rodzice, a szczególnie matka, natomiast od szóstego roku życia opieką nad królewiczem zajął się ochmistrz Stanisław Szydłowiecki, który przysposabiał go do rycerskiego fachu. W trzy lata później Kazimierz miał już innego wychowawcę, którym został jeden z najwspanialszych polskich umysłów, Jan Długosz, kanonik krakowski, dziejopisarz, gorący patriota i znakomity dyplomata. Król powierzył kształcenie synów właśnie jemu, ponieważ wiedział, iż ten surowy i wymagający wychowawca doskonale wywiąże się ze swojego zadania.

Na wychowanie królewicza mieli też wpływ dwaj późniejsi święci: profesor filozofii i teologii Jan z Kęt, który przygotowywał młodzieńca do sakramentu bierzmowania, oraz Szymon z Lipnicy, bernardyn, spowiednik przyszłego świętego Jagiellona. Kazimierz był bardzo energicznym chłopcem, odznaczał się silną wolą i był ponoć znacznie zdolniejszy od pozostałych braci, co potwierdzał na przykład umiejętnością wygłaszania pięknych mów po łacinie, i to w wieku kilkunastu lat. Dobre wykształcenie już w tak młodym wieku miało się mu przydać zaskakująco szybko, bowiem w 1471 roku obaj najstarsi synowie, a więc Władysław i nasz Kazimierz, mieli rozpocząć własną działalność polityczną. Władysławowi przypadła korona czeska, natomiast niezadowolona z rządów Macieja Korwina część magnatów węgierskich ofiarowała koronę świętego Stefana trzynastoletniemu wówczas Kazimierzowi. Po uzyskaniu zgody ojca, królewicz wyruszył na Węgry w październiku tego roku, niestety już pod koniec grudnia musiał powrócić do Polski, ponieważ okazało się, iż większość możnych nie życzy sobie wcale rządów młodego Jagiellona, a ponadto Maciej Korwin nie zamierzał opuścić tronu i wypędził Polaków poza granice swojego kraju.

Po tej wielkiej porażce królewicz Kazimierz mieszkał przez jakiś czas w Dobczycach, po czym wrócił jeszcze na kilka lat do Krakowa, do szkoły Długosza. W 1475 roku opuścił swojego wychowawcę, a jego głównym nauczycielem został ponownie ojciec, który zaczął wprowadzać swojego zdolnego syna w życie polityczne kraju. Zabrał go więc ze sobą na Litwę, potem do Prus Królewskich, a także nakazał mu przysłuchiwać się obradom sejmu oraz brać udział w zjazdach generalnych. Podczas sejmu w Malborku Kazimierz, wówczas osiemnastoletni, zabrał nawet głos, a jego wystąpienie zostało przez wszystkich bardzo dobrze odebrane. Panowie litewscy chcieli nawet, aby król pozostawił jednego ze swych najstarszych synów jako swego zastępcę i rządcę na Litwie, jednak monarcha nie zgodził się. W 1481 roku władca sam pozostał na wschodzie, Kazimierza natomiast mianował wielkorządcą Korony, dodając mu mądrych doradców. Przez dwa lata Kazimierz administrował więc Polską i w okresie tym zasłynął jako roztropny i sprawiedliwy książę. Wprowadzał znaczne oszczędności w wydatkach państwowych, stawał w obronie wszystkich pokrzywdzonych i niestrudzenie ścigał rozbójników.

Po dwóch latach przebywania w Polsce, głównie na dworze w Radomiu, jako królewski namiestnik, Kazimierz wiosną 1483 roku przybył do ojca do Wilna. Królewicz był już wówczas bardzo chory na gruźlicę, w tamtych czasach chorobę nieuleczalną, jednak mimo wszystko pomagał ojcu wytrwale, pracując w państwowej kancelarii, a także angażując się z coraz większą pasją w dzieła dobroczynne, pomagając opuszczonym i cierpiącym biedakom. Starał się też o upiększenie Wilna i przekazywał fundusze na budowę kościołów oraz klasztorów na Litwie, jak również sprowadzał księży diecezjalnych i zakonników, którzy nieśli oświatę i wyższe formy życia kulturalnego i gospodarczego, między innymi uczyli chłopów uprawy roli. Kazimierz dążył też z całych sił do zjednoczenia Kościoła wschodniego z Kościołem rzymskim, wspierając szczególnie bernardynów, starających się o nawrócenie prawosławnych na wiarę katolicką.

Nie ulega wątpliwości, że król Kazimierz Jagiellończyk przeznaczył na następcę tronu właśnie swojego imiennika jako pierwszego kandydata do polskiej korony, bowiem jego starszy brat był już królem Czech. Królewicz Kazimierz był tego świadomy i przygotowywał się do tej roli, którą rozumiał w sposób religijny, zamierzając prowadzić politykę według wskazań moralności katolickiej. Jednak nie spieszyło mu się do objęcia pełni władzy, o czym świadczą słowa, które wypowiedział w czasie namiestnictwa w latach 1481-1483: „Na to królestwo nie jestem łakomy ani sposobny, bo na insze mnie Pan Bóg stworzył, które nam Jezus męką swą zgotował. Jest co z samym sobą czynić i nad sobą i złymi swymi skłonnościami panem być. Rządzenie królestwem wielkiej mądrości potrzebuje i ciężki przed Bogiem z tego rządzenia rachunek”.

Królewicz od dzieciństwa był człowiekiem, który więcej myślał o przyszłym życiu, aniżeli troszczył się o szczęście na ziemi. Największą radość sprawiała mu modlitwa w kościele, unikał zabaw i polowań, natomiast po nieudanej wyprawie węgierskiej jego pobożność jeszcze bardziej się pogłębiła, głównie chyba z tego względu, iż obawiał się władzy, wiedząc, że jest niedoskonały. Największym jego pragnieniem była nieustanna walka z własnymi słabościami oraz wyrobienie w sobie wrażliwości, którą w ostatnich latach życia, spędzonych w Wilnie, doprowadził do takich wyżyn, że powszechnie nazywano go tam „obrońcą ubogich”. Zresztą nie tylko w Wilnie, ale już wcześniej, na przykład w Nowym Sączu, gdzie nieraz przebywał z braćmi i Janem Długoszem, otaczał się tłumem chorych i potrzebujących, a gdy ktoś zwracał mu uwagę, iż królewiczowi nie przystoi przebywać tak często w towarzystwie najniższych stanem, on odpowiadał bez wahania, że właśnie jego najważniejszym zadaniem jest służyć Chrystusowi wśród ubogich.

Tak długo i cierpliwie uczył się miłosierdzia od Zbawiciela, iż cnotę tę doprowadził do perfekcji. Stała się ona jego duchową wizytówką. Codziennie przyjmował Komunię świętą, dwa razy dziennie uczestniczył w adoracji Najświętszego Sakramentu. Swoją pobożność Kazimierz traktował również w sposób apostolski, to znaczy nie krył się z religijnością, ale chciał, aby jak najwięcej ludzi naśladowało go w czci Chrystusa, a grzesznych i postępujących niemoralnie wzywał do siebie i napominał, zachęcając, aby przystępowali do sakramentów, wypraszając łaskę nawrócenia i poprawy. Dla niektórych upartych grzeszników, którzy psuli atmosferę na dworze, potrafił być jednak surowy i pozbywał się takich ludzi albo osobiście, albo prosił ojca, aby zrezygnował z ich służby. Charakterystyczną cechą duchowości Kazimierza była cześć dla Matki Bożej, którą co dzień uwielbiał pieśnią Chwal, duszo, Maryję; po śmierci włożono do jego trumny zwój pergaminowy z zapisanymi słowami tej pieśni. Wreszcie na koniec trzeba powiedzieć, że królewicz w obawie, aby nic nie przeszkodziło mu w dążeniu do doskonałości, podjął decyzję, że nigdy się nie ożeni i pozostanie w stanie dziewiczym do końca życia. Uczynił ten ślub najprawdopodobniej przed obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze, gdzie cała rodzina królewska w roku 1472 przystąpiła do Konfraterni Zakonu Paulinów w Częstochowie.

W Kazimierzu skoncentrowały się cechy, które zapowiadały w nim wielkiego władcę chrześcijańskiego królestwa. Był wybitnie zdolny, rozwinął w sobie silne poczucie sprawiedliwości, uzupełnione cnotą miłosierdzia, a w sprawach publicznych i politycznych zdążył zabłysnąć bystrością i siłą woli, która zjednywała mu wielką miłość i szacunek poddanych. Mógł być jednym z największych monarchów świata, jednak jak sam przewidywał, nie takie było jego powołanie. W wieku niespełna dwudziestu sześciu lat, 4 marca 1484 roku, Pan postanowił wezwać go do siebie, czym ludność Polski i Litwy pogrążył w głębokiej i szczerej żałobie.

Miejscem kultu królewicza stała się kaplica przy katedrze wileńskiej, w której został pochowany. Ze względu na rzesze ludzi ciągnących do grobu Kazimierza, jak również na liczne świadectwa cudów za wstawiennictwem zmarłego mniej więcej dwadzieścia lat po jego śmierci podjęto starania o kanonizację, jednak wówczas nie zakończyły się one pomyślnie, między innymi z powodu burzy czasów Reformacji, choć sądzi się również, że jeszcze przed 1521 rokiem papież Leon X mógł wydać bullę kanonizacyjną, która jednak zaginęła. Dopiero w XVII wieku powrócono do tej sprawy, kiedy to Kazimierza powszechnie już uznawano za błogosławionego, a jego imię widniało w martyrologiach rzymskich. Wówczas zabiegi o kanonizację jagiellońskiego królewicza wsparł swoim majestatem Zygmunt III Waza, król Polski w latach 1587-1632, który ze strony matki również pochodził z dynastii Jagiellonów. Między innymi dzięki jego staraniom papież Klemens VIII wydał w Rzymie w roku 1602 bullę Quae ad Sanctorum, zezwalającą na uroczyste obchodzenie święta ku czci Kazimierza w Polsce i na Litwie. Centralne obchody związane z wyniesieniem królewicza na ołtarze odbyły się w Wilnie 10 maja 1604 roku. Nie był to więc formalny akt kanonizacji, ale potwierdzenie istniejącego i żywego kultu, prostszy sposób na ogłoszenie kogoś świętym, mający jednakże tę samą moc i prawne znaczenie, co akt uroczysty. Niejako ostatecznego potwierdzenia kanonizacji dokonał Paweł V, który w 1621 roku wpisał oficjum o świętym Kazimierzu do mszału i brewiarza rzymskiego, umieszczając tym samym jego święto w kalendarzu Kościoła powszechnego.

Jagielloński królewicz pozostaje bardzo popularny również w czasach współczesnych. Mnóstwo kościołów i kaplic, oczywiście przede wszystkim w Polsce i na Litwie, ma go za swego patrona. Na Litwie w XVIII wieku powstał nawet żeński zakon sióstr od świętego Kazimierza, tak zwane kazimierzanki. Znany i czczony jest również we Włoszech, w Niemczech, Belgii, we Francji, a za sprawą emigrantów z Litwy i Polski jego kult dotarł za ocean, między innymi do Indii i Wenezueli, gdzie znajduje się miasteczko San Casimiro.

Święty Kazimierz przedstawiany jest w stroju książęcym z mitrą na głowie lub klęczący przed drzwiami zamkniętej katedry. Jego atrybutami są dwie skrzyżowane buławy, herb Jagiellonów, Matka Boska Ostrobramska oraz szarfa z tytułem hymnu znalezionego w trumnie. Występuje również z różańcem w ręku i lilią, przez co wyraża się jego pobożność maryjną oraz niewinność. Święty jest głównym patronem Litwy i osobno archidiecezji wileńskiej oraz szczególnym patronem młodzieży litewskiej i opiekunem rzemieślników. Jest też jednym z patronów Polski, a szczególnie Ziemi Dobczyckiej, diecezji białostockiej, drohiczyńskiej, pińskiej, łomżyńskiej i radomskiej oraz miasta Radomia, jak również orędownikiem ludzi poświęcających się służbie publicznej.

W związku z tym ostatnim patronatem Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział w 2002 roku:

„Kolejne pokolenia rozpoznawały w Kazimierzu sprawiedliwego władcę, odznaczającego się takimi cnotami jak sprawiedliwość, umiłowanie Ojczyzny i poddanego ludu, mądrość, długomyślność i duch służby. Dlatego chętnie stawiały go za wzór dla piastujących rządy w państwie, a ci brali go sobie za patrona. Właśnie przez wzgląd na tę miłość do swego narodu dostrzegały w nim również wielkiego opiekuna, także tych, którzy podlegają władzy. Dziś, na początku dwudziestego pierwszego wieku, mimo iż tak bardzo zmieniły się realia społeczne, ten wzór i ten patronat nie tracą swej aktualności. Dałby Bóg, aby sprawujący władzę byli wpatrzeni na wzór św. Kazimierza, a wierni szukali w nim oparcia!”.

Wspomnienie liturgiczne świętego Kazimierza — 4 marca.

Boże nasz litościwy, któryś wśród królewskich rozkoszy i ponęt świata sługę swego, świętego Kazimierza, od umiłowania tego świata zachował i do miłości Twojej pociągnął, spraw to w sercach naszych, abyśmy w miłości ku Tobie umocnieni ziemskimi pogardzali marnościami, zawsze będąc gotowi wejść do chwały niebieskiej. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Książę niezłomny, święty Kazimierzu, królewski synu i chlubo Ojczyzny, jesteś jak gwiazda, która zajaśniała nad naszą ziemią. Żyjąc na świecie, ale nie dla świata, wybrałeś drogę pokornej miłości wiedząc, że tylko w Bogu jest wesele i pełnia szczęścia. Jakże jest trudno wzgardzić zaszczytami i w głębi serca pozostać ubogim, jakże niełatwo wśród młodości pokus zachować czystość! Naucz nas, książę, szukać woli Pana i czułą matkę znajdować w Maryi, Ona niech raczy oba twe narody ogarnąć płaszczem. Módl się za nami, święty królewiczu, bo chcemy z tobą w niebieskiej ojczyźnie pieśnią wdzięczności wielbić Boga w Trójcy przez wszystkie wieki. Amen.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group