Strona Główna nasz DOM
www.netparafia.net

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Syryjskie wspomnienia cd
Autor Wiadomość
Abuna Zygmunt
Abuna Zygmunt


Miejscowosc: Aleppo
Wysłany: 4 Październik 2017, 08:19   Syryjskie wspomnienia cd

Wojna wodna w Żnejnyt Rislan

Od dwóch dni męczyly mnie dzieciaki, aby zorganizowac "wodna zabawe" , taka jaka mielismy w zeszlym roku. W zeszlym roku byly lepsze warunki do tej zabawy , ale zadne tlumaczenia nie pomogly. Dzieciaki nie przestawaly natarczywie prosic o nia.
Chcac wybrnac z opresji, poprosilem je aby przyniosly mi zgode ich mam i... doslowenie po pieciu minutach byly z powrotem z podpisami rodzicow, zlozonymi na ich malych dloniach a jeden dzieciak mial nawet podpis na policzku, z czego byl bardzo dumny.
Nie mialem wyjscia , umowilem sie zatem z dzieciakami, zeby byly odpowiednio ubrane do tej zabawy i o to aby, najpierw zrobić sobie pod balkonem pamiatkowe zdjecie. Kiedy byly juz dzieki temu unieruchomione, robiac rozne wesole miny do kamery, z ktorej celowal na nich jeden z moich pomocnikow, wbieglem szybko na balkon i poczalem oprozniac na ich glowy wode z wiadra i kilku misek ktore sobie na ten cel uprzednio przygotowalem.
Wrzask byl niesamowity i smiech nie do opisania. Pospiesznie sie wycofalem z tej zabawy ale ona jeszcze trwala dobry kwadrans . Wszyscy polewali wszystkich i nawet dorosli dolaczyli sie do wzajemnego obrzucania balonami napelnionymi woda.Wszyscy byli przemoczeni do suchej nitki i wszyscy szczesliwi, najbardziej zas dzieciaki. Zabawa uczynila nas blizszymi sobie. Dzieki niej rowniez na tym obozie letnim stalismy duzo bardziej anizeli to bylo wczesniej - jedna, wielka rodzina.

Wolni od procedury

Niestety, noca zachorowala mala coreczka Mirny i N'uli , czyli Mikolaja. Poniewaz mala miala wyoska temperature i mocne torsje, ktore nie ustawaly, koniecznie chcieli udac sie z nia do lekarza, ale tutaj , w gorskiej wiosce, noca, lekarz byl nieosiagalny.
Zdecydowali sie zatem aby pojsc do apteki . Na nieszczęście, ponieważ była juz późna noc, apteka byla zamknieta. Zmartwiony, rozłożyłem szeroko rece w geście bezradnosci. Widzial to pan siedzacy na plastikowym fotelu, przed swoim domem, ktory byl opodal apteki.
Jak wielu innych mieszkancow Syrii wieczorami i podczas posiedzen nocnych, palil fajke wodna i sluchal muzyki. Domyslil sie o co chodzi i wstal z fotela, podszedl do nas i upewnil sie, czy chcemy jakies lekarstwo z apteki. Powiedzielismy, ze wlasnie dlatego przybylismy do tej wioski, bo male dziecko poczulo sie źle i chcemu mu pomoc.
Dla niego sprawa byla prosta: trzeba zapukać do domu aptekarza. Tak też zrobiliśmy. Pech jednak chcial, ze pan aptekarz, po znojnym dniu pracy, teraz właśnie zazywal kapieli i wobec tego nie mogl udac sie do apteki po leki.
Zupelnie jednak niespodziewanie, zaproponowal nam, zebysmy nie czekali na niego, bo pewnie bardzo sie nam spieszy i dlatego najlepiej będzie jak weźniemy sobie bez żadnej żenady klucz od jego zony i sami udamy sie do apteki. Wytlumaczyl nam przy tym dokladnie gdzie ten lek sie znajduje. Nie moglem wyjsc z podziwu, ze ludzie moga byc tak bardzo dla siebie zyczliwi.
U nas w Europie życzliwość bardzo czesto niszcza biurokratyczne procedury, a raczej paniczny strach aby tych procedur nie naruszyc. Jak bardzo jest to podobne do mentalnosci fundamentalistow religijnych.

Ojcze, kocham ciebie

Po wieczornych modlitwach , trzyletnia Judy, po wyjsciu z kaplicy jeszcze raz otworzyla drzwi , przywolujac mnie palcem, abym podszedl do niej blizej , a nastepnie z powaga jakby chodzilo o jakies uroczyste oswiadczenie powiedziala mi: "abuna ana behybbak" , to znaczy "ojcze , kocham ciebie".
Byl to dla mnie bardzo mily prezent, bo w tym dniu obchodzilismy swieto maryjne, a tymczasem, mimo że to święto, nic szczególnego w ten dzień sie nie wydarzyło. Trzeba bylo wieczora, by po modlitwie, mała dziewczynka nie potrafila jej opuścić bez przywolania mnie i powiedzenia mi z calą powagą, że mnie kocha... Nie mialem watpliwosci , ze jej wyznanie jest szczere. Z taka samą prostotą jak jej „wyznanie milosci” uscisnalem jej glowke i pocalowalem w czolo.
Judy pomogla mi lepiej zrozumiec Ewangelie o Chrystusowym strofowaniu uczniow za to , ze nie chcieli do Niego dopuscic dzieci. W rzeczywistości przecież maja one do spelnienia bardzo wazne zadanie : ucza one swiat, a szczegolnie swiat doroslych, najwazniejszej rzeczy ... sztuki KOCHANIA.
W Europie podobno nie mogloby sie cos takiego wydarzyc, ani w zyciu prywatnym, a tym bardziej na obozie. Ksiadz mógłby byc zadenuncjowany, ze deprawuje dzieci, albo przynajmniej, spotkalby sie z podejrzeniami i uwagami, zeby unikał w przyszlości takich „dwuznacznych sytuacji”.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group