Strona Główna nasz DOM
www.netparafia.net

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Raj
Autor Wiadomość
R. z DMM
czyli Romek


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 2 Wrzesień 2018, 14:10   Raj

Wracając z Czech, zawitaliśmy - trochę było po drodze - do raju. Szliśmy (oczywiście!) po rajskich stupaczkach; o co chodzi - znajdziemy np. tutaj:
http://www.wiecznatulaczk...rzelom-hornadu/
_________________
R-k DMM
 
 
Giga


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 2 Wrzesień 2018, 18:42   

Ale tam pięknie :-)
 
 
mwisniewski


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 4 Wrzesień 2018, 09:46   

To rzeczywiście piękne góry.
Też miałem szczęście tam być i polecam wszystkim,
którzy nie odczuwają lęku w takich miejscach.
Zresztą, jak widać na zdjęciach, są tam też zwykłe turystyczne szlaki.
A z kolei, dla amatorów trudniejszych tras, stosunkowo niedawno
otworzono tam nową drogę - ferratę w wąwozie Kysel.
To trochę inne miejsce, bo zamiast stupaczek, łańcuchów i tego typu ułatwień
znanych w Polsce choćby z Orlej Perci, jest tam stalowa linka,
do której można się przypiąć w celu asekuracji.
Jeszcze w tym wąwozie nie byłem, ale post Romka sprawił,
że myślę o tym, aby tam się wybrać.

Z Panem Bogiem

Michał
 
 
R. z DMM
czyli Romek


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 5 Wrzesień 2018, 11:04   

Będąc w Szternberku w Republice Czeskiej napotkaliśmy budynek 'wieszczący' Ekspozycję Czasu. Na jednej ze ścian ostrokołu przed tym budynkiem był napis m. in. po polsku: "EXPOZYCJA CZASU". Na bocznej ścianie znajduje się wygrawerowany pełen linii krzywych i hieroglifów jakichś obraz. Nie pojąłem o co w tym wszystkim chodzi. Czesi (choć tu była raczej Morawa), niewykluczone, mają coś na punkcie czasu - kiedyś pisałem o znalezionym w Pradze Metronomie Praskim. Postanowiłem rzecz zbadać przez internet. Na razie badam i niewiele wiem. Znalazłem stronę:
http://www.expozicecasu.cz/en/?page=historie
Przewijając ją do góry znajdziemy ów wygrawerowany na ścianie obraz. Klikając weń, powiększymy. Może ktoś pojmie o co tam chodzi.

Przed Czechosłowacją byliśmy w... Kijowie. !
Otóż pewnego dnia lipcowego zadzwoniła mi komórka i odebrałem od Rodzonej pytanie, czy polecę z nią (z córką jeszcze i ich koleżankami) do... Kijowa!. Odpowiedzieć muszę już, bo już załatwiają bilety. Zrozumiałem, że od kolejnego pomysłu wypróbowania lotu z pobliskiego lotniska we Franciszkowie (koło Świdnika koło Lublina) nie dam rady ich odwieść i, wybierając mniejsze zło, odpowiedziałem: "Lecę". Wylot 1-go, przylot 5-go sierpnia. Znajoma rusycystka, dowiedziawszy się o naszym wylocie powiedziała: Kijów jest piekny, ale niebezpieczny. Już nie pytałem, w czym niebezpieczeństwo. Łudziłem się, że może z jakichś powodów lot się nie odbędzie i czas wakacji upłynie sielankowo. Jednak nic się nie wydarzyło, wygrzebałem finansowe zaskórniaki, chyba coś wymieniłem na hrywny i pięknego 1 sierpnia weszliśmy na pokład WIZZAIRu. Po niedługim czasie oglądania pięknych widzianych z góry kumulusów znaleźliśmy się w cieplejszych od Lublina Żuljanach przy Kijowie. Stamtąd jakimś szybko zorganizowanym przez dziewczyny busem do miejsca zakwaterowania, załatwionego zdalnie z Lublina, przy wulicy Gonczara. Potem ruszyliśmy piechotą wulicami Kijowa. Z początku byłem rozczarowany: gdzie cerkwie, gdzie kościoły ze złotymi kopułami? - Nie widać! W końcu błyszczy jakaś kopuła. Jednak to nie cerkiew, tylko muzeum - Złote Wrota, o które kiedyś wyszczerbił swój miecz król Chrobry. W końcu pojawiać się zaczęły świątynie, w tym jakaś egzotyczna, zamieniona na coś tam, ale solidna metalowa tablica mówi, czym dany budynek był dawniej.
Jeździliśmy kijowskim metrem. Bardzo solidne, w niektórych miejscach usytuowane bardzo głęboko po powierzchnią - chyba dlatego, że Kijów w sporej części leży na wysokim wzniesieniu nad Dnieprem - i często zatłoczone.
Inaczej, niż w Rzymie; tam mężczyźni jeździli na skuterach w marynarkach i tzw. kaskach na głowach. Tu w koszulach z krótkim rękawem i zawieszoną na barku, z przechodzącym ukośnie na drugą stronę tułowia, kaletosaszetką. Chyba tylko raz widziałem kogoś z plecakiem (w metrze). Kobiety w Kijowie są smukłe, odziane w piękne długie suknie (bywają haftowane) nie wyzywająco (spostrzeżenie Ani). Niewykluczone, że stąd pochodzi słowo "laska" - czyli dziewczyna jak z Kijowa (poprzez związek bliski laski z kijem). A złocone cerkwie, świątynie - są. Pomiędzy dwiema światyniami olbrzymi, długi - od świątyni do świątyni - plac a na nim pomnik Chmielnickiego na koniu. Na Majdanie byliśmy, jest tam - nieco wyżej - niewielka cerkiew ekumeniczna. Po Dnieprze płynęliśmy. Ławrę Peczerską i jej katakumby zwiedzaliśmy. Opijaliśmy się kwasem (chlebowym) i zajadali strudlami. Najlepszy kwas jest przy Złotych Wrotach. Kantorów wymiany walut nie brakuje. A (nie)bezpieczeństwo? - Czuliśmy się bezpiecznie, dziewczyny już nocami wyskakiwały po zakupy. Na język polski ludzie reagowali tam pozytywnie. Ktoś usłyszawszy, że rozmawiamy po polsku, podszedł i zaczął rozmowę, że on był przez 15 lat w Polsce. Pani sprzedająca w sklepie powiedziała, że zwiedzała Polskę i zna kilka słów po polsku. Wieziony tamtejszą taksówką, zapytałem pana kierowcę o to, jak mówi się po ukrainsku "ładny" - akurat jechaliśmy przy ładnym budynku; Ania powiedziała "krasny" - ja na to, że to oznacza czerwony, pan powiedział "fajny", ja mówię "a może harny" (takie słowo występuje w jednej z piosenek, którą kiedyś ktoś śpiewał), a pan na to, że jest to słowo huculskie, że on ów, huculski język, słabo rozumie. Niewykluczone, że dla Kijowian Zachodnia Ukraina jest już krainą egzotyczną. Przy jednej ze świątyń pięknie grał na (okazało się) bandurze i śpiewał Stepan Szczerbak. Podszedłem, zapytałem o (i obejrzałem) instrument. Kupiłem płytkę z jego nagraniami. Mówił, że był w Polsce, chyba we Wrocławiu. Napotkana tam pani ze Słowacji prorokowała, że przyszłość ludzkości leży w Słowianach; być może, że jeśli powstanie Kalifat Zachodnioeuropejski, to Słowianie zjednoczą się.
Znalazłem pana Szczerbaka:
https://www.youtube.com/watch?v=9epaqwL4S4g
No i fotki ze światyniami; chyba św. Andrzeja i widok na Ławrę z Dniepru.
[A tu ciekawa wypowiedź księdza:
https://www.youtube.com/watch?v=VLGpGkEf8Wk ]

Kijow_1.jpg
Plik ściągnięto 1034 raz(y) 33.9 KB

Kijow_2.jpg
Plik ściągnięto 1036 raz(y) 24.76 KB

_________________
R-k DMM
Ostatnio zmieniony przez R. z DMM 5 Wrzesień 2018, 11:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
R. z DMM
czyli Romek


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 5 Wrzesień 2018, 11:30   

Jeszcze kilka z Kijowa zdjęć

Kijow_5.jpg
Plik ściągnięto 1025 raz(y) 41.58 KB

Kijow_6.jpg
Plik ściągnięto 1026 raz(y) 19.53 KB

_________________
R-k DMM
 
 
R. z DMM
czyli Romek


Miejscowosc: Lublin
Wysłany: 5 Wrzesień 2018, 11:33   

Niestety, tylko po 2 można; wszystkie tu i wyżej fotki są mego pstrykania.

Kijow_3.jpg
Plik ściągnięto 1019 raz(y) 36.29 KB

Kijow_4.jpg
Plik ściągnięto 1020 raz(y) 41.99 KB

_________________
R-k DMM
 
 
Abuna Zygmunt
Abuna Zygmunt


Miejscowosc: Aleppo
Wysłany: 6 Wrzesień 2018, 07:00   

Tak sie wychodzi jesli mezczyzna da sie uwieźć dziewczynom, czyli dobrze .
 
 
barmal


Miejscowosc: Nowy Sącz
Wysłany: 6 Wrzesień 2018, 07:29   

PIęknie-bo samo piękno i dobro.
_________________
BML
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group